Adrianna - dla przyjaciół Adix <3 Copywriterka, wykładowca & spec. ds. marketingu, polonistka po Sorbonie, zielarka, joginka, podróżniczka. W marketingu od 2013, w ziołach od dziecka, w podróży kiedy tylko czas pozwoli.

TAG: #graffiti

Graffiti w Lizbonie – miasto, które potrzebuje kolorów

Słyszłeś/słyszałaś często, jak pięknym miastem jest Lizbona? Ja również. Dlatego postanowiłam spędzić w niej kilka dni roku pańskiego 2019. Jednak pomimo wielkich starań, by to miasto docenić, nie potrafiłam się w nim zakochać. Sytuację ratowały dla mnie trzy rzeczy: Pasteis de Nata (sławne, portugalskie ciasteczka), aluzejos (portugalskie kafelki) oraz graffiti w Lizbonie. Są to jedyne powody, dla których, moim zdaniem, można o Lizbonie mówić z zachwytem. Dziś skupię się na street arcie.

Graffiti w Atenach – białe miasto pełne kolorów

Ateny pokochałam za wiele rzeczy, ale jako wielka miłośniczka graffiti i streetartu, nie wyobrażam sobie pominięcia tego tematu na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się w małej galerii zbieranek, które udało mi się znaleźć przez te kilka dni w sercu Attyki. Graffiti w Atenach zobaczysz mnóstwo i nie znajdziesz tu pewnie nawet 1/100 tego, co do zaoferowania ma Ci to wyjątkowe miasto. Tym bardziej zapraszam do podróży do białego miasta pełnego kolorów!

Jeden dzień w Elche – poznaj miasto palm & graffiti

Masz możliwość być przez jeden dzień w Elche? Wspaniale. To małe miasteczko inaczej zwane Elx jest oazą spokoju, gdzie zdecydowanie odpoczniesz od zgiełków miasta. Oddalone pół godziny drogi od Alicante pozwala na krótki wypad i powrót jeszcze tego samego dnia. Przeczytaj, co stanowi największą atrakcję turystyczną tego miasta. Posłuchaj o biciu rekordu Guinessa, o największych gajach palmowych w całej Europie i zaplanuj z nami swój pobyt!

Marrakesz w cztery dni – co zobaczyć, jak żyć?

Zawsze wydawało mi się, że jestem osobą, której nigdzie na świecie nie grozi szok kulturowy. Myślałam, że nawet Afryka nie zrobi na mnie większego wrażenia. Przecież mam tylu znajomych muzułmanów i muzułmanek! Jak bardzo byłam w błędzie dowiedziałam się już chwilę po tym, jak wylądowaliśmy w Marrakeszu. W tym kraju reklamy przyczepione są do osiołków, a szyldy to robótki ręczne! Po pierwszym dniu zwiedzania, gdy tylko weszłam do pokoju, zamknęłam za sobą drzwi. Wpływ na moje samopoczucie na pewno miał fakt, że na czas odwiedzin wybraliśmy sobie czas najmniej na to odpowiedni. Ramadan – święty miesiąc stanowiący pamiątkę objawienia Koranu wiernym, czas postu i modlitwy. Marrakesz w cztery dni był dla mnie prawdziwą przygodą. Ciekawi Cię dlaczego? Sprawdź, gdzie byliśmy, co zwiedzaliśmy i jak przeżyliśmy ten czas.

Na dzisiaj to wszystko.