Adrianna - dla przyjaciół Adix <3 Copywriterka, wykładowca & spec. ds. marketingu, polonistka po Sorbonie, zielarka, joginka, podróżniczka. W marketingu od 2013, w ziołach od dziecka, w podróży kiedy tylko czas pozwoli.

Autor: Digitalowa Wiedźma

Poparzenie przez meduzę na Malcie? Sprawdź, co robić!

Plażowanie na Malcie to jeden z głównych powodów, dla których co roku przybywają tu setki tysięcy turystów. Piaszczyste plaże zachęcają do opalania i wypoczynku. Liczne laguny i czysta woda do pływania, a poprzecinane skałami wybrzeża i groty, wśród których kryje się morskie bogactwo fauny i flory – do snorkelingu i nurkowania. Nic tylko korzystać! Ale lepiej robić to z głową, ponieważ na Malcie roi się od wielu gatunków meduz. Kuszą nas swoją kolorystyką i delikatnością, unosząc się i powoli przemieszczając w toni morskiej, wyglądając bajecznie, jednak mogą stanowić dla nas niebezpieczeństwo. Poparzenie przez meduzę może zdarzyć się każdemu. Warto się na nie przygotować, by wiedzieć, jak w takiej sytuacji poradzić sobie w przyszłości.

Skąd brać zioła? A jeśli zbierać, to kiedy?

W ostatnim artykule: Ziołolecznictwo i zioła w czasach digitalu pisałam, czym jest fitoterapia, skąd brać informacje na jej temat, jakie są zalety zielarstwa, a także zasady bezpiecznego korzystania z ziół. Dziś chciałabym opowiedzieć Ci, skąd zioła brać oraz, jeśli decydujesz się na samodzielne ich zbieranie, kiedy jest dobry czas, by zacząć. Artykuł dedykuję każdej osobie, która pragnie wrócić do natury (szczególnie, jeśli jest to efekt uprzedniej długoterminowej separacji ^^).

Picie ziół i ziołolecznictwo w czasach digitalu

Picie ziół w XXI wieku? W czasach zaawansowanego rozwoju medycyny i farmakologii, kto pamięta o ziołach rosnących na dzikich polach, leśnych skarpach i łąkach? Ziołolecznictwo w XXI wieku napotkało jednak żyzny grunt. Nowe, ekologiczne trendy skupiają coraz większą uwagę ludzi na naturalnych metodach leczenia i troski o zdrowie. Wracamy do natury. Szczególnie chętnie robią to ci, którzy nigdy nie poznali uroków wsi. Są wśród nich też goniący za karierą w wielkim mieście. Ci, którzy zapodziali wspomnienie sielankowego dzieciństwa spędzanego między kurami i krową Wiśnią (tak, to o mnie). Jeśli zdarza Ci się chcieć „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”, pomyśl też o ekologicznym jedzeniu, stylu życia i piciu ziół.