Adrianna - dla przyjaciół Adix <3 Copywriterka, wykładowca & spec. ds. marketingu, polonistka po Sorbonie, zielarka, joginka, podróżniczka. W marketingu od 2013, w ziołach od dziecka, w podróży kiedy tylko czas pozwoli.

Autor: Digitalowa Wiedźma

Miłość w czasach zarazy – o dbaniu o siebie i roślinach “przeciwwirusowych”

Jest 11 marca 2020 roku. W związku z ponad 20 już zachorowaniami na koronawirusa w Polsce, moja firma wdraża coraz to nowe procedury. M.in. dni zdalne, a w każdej łazience antybakteryjny żel marki Supreme (ach!, ci marketingowy…) i szczegółowa instrukcja mycia rąk. W trakcie szorowania dłoni – oczywiście zgodnie z nowymi zasadami, odśpiewując 30 sekund Białej Armii Bajm (sic!) – wpadłam na pomysł. Przecież tyle piszę o ziołach, a teraz mogą się przydać. Ja tam im ufam. Podzielę się więc z Tobą wiedzą na temat roślin, które tak często uznaje się za posiadające działanie antywirusowe. I przeciwpaniczne, bo zawsze na zdrowie wychodzi zdrowa wkrętka, nie?

Ambient marketing, czyli o kategorii niespodzianki

Miałam już przyjemność wygłaszać ten wykład podczas CRASH Mondays w Krakowie oraz na SGH podczas Ambient Days 2020. Tematem prelekcji został ambient marketing, o którym postanowiłam opowiedzieć nieco inaczej (aj hołp) niż robiono to do tej pory. Punktem wyjścia stały się dla mnie ogólnie przyjęte przez branże założenia odnośnie tworzenia kampanii reklamowych jako komunikacji całościowo spójnej. Skupiłam się na podważeniu tej opinii i pokazaniu jak, zdaniem moim oraz kilku zdolnych marketerów z Niemiec, powinno się robić kampanie digital marketingowe. Jeśli interesuje Cię ambient lub digital marketing – ten artykuł jest dla Ciebie <3

Przepis na napar z kurkumy, miodu i imbiru

Ostatnio, podczas pysznej kolacji w warszawskiej Koreance odkryłam naprawdę dobry napój na gorąco – herbatę koreańską z dużą ilością imbiru i miodu. Zbiegło się to w czasie z mocno edukacyjnym (jak zawsze) spotkaniem z moją zafiksowaną na zdrowym trybie życia koleżanką, którą podzieliła się ze mną informacją, jak wspaniałym dobrem jest kurkuma. Poleciła mi, by robić sobie z niej w domu przetwory i napoje. Połączyłam więc te dwa doświadczenia i stworzyłam autorski przepis na napar z kurkumy na podstawie tej imbirowej koreańskiej herbaty. Enjoy!

Zwiedzanie Wilna – co zobaczyć w weekend?

Jest 2 stycznia 2020 roku. Moje postanowienia noworoczne wprawione w ruch: żyć zdrowo, bawić się jak dziecko, robić nowe rzeczy i zwiedzać świat przy każdej okazji. Jednocześnie postanawiam… że z tym zwiedzaniem to jednak zaczekam na jesień lub koniec roku. Może jakaś Azja? Wietnam? Dlaczego? Przecież wg medycyny ajurwedyjskiej przeważa we mnie dosza Wata (o co chodzi? przeczytaj np. tutaj). Powinnam więc chyba częściej siąść na tyłku, zamiast ciągle być w ruchu i w trasie. Jest 2 stycznia 2020. Zaprzyjaźniona para pyta: co powiesz na 2 dni – zwiedzanie Wilna w ten weekend? Jedziemy autem. Ja na to: A niech to szlag jasny… Jadę.

Zwiedzanie Pałacu Kultury i Nauki – co zobaczyć?

Pałac Kultury i Nauki – dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego budowany przez aż 3,5 tysiąca robotników z Polski i Związku Radzieckiego. Oddany do użytku w 1955 roku, a w 2007 oficjalnie uznany za zabytek. Budowla, którą jedni uwielbiają, a inni chcą zburzyć i zastąpić Łukiem Triumfalnym ^^ Czy warto wybrać się na zwiedzanie Pałacu Kultury i Nauki, centralnego punktu na mapie Warszawy? I co Pałac ma nam do zaoferowania? Sprawdź! 😉

Graffiti w Lizbonie – miasto, które potrzebuje kolorów

Słyszłeś/słyszałaś często, jak pięknym miastem jest Lizbona? Ja również. Dlatego postanowiłam spędzić w niej kilka dni roku pańskiego 2019. Jednak pomimo wielkich starań, by to miasto docenić, nie potrafiłam się w nim zakochać. Sytuację ratowały dla mnie trzy rzeczy: Pasteis de Nata (sławne, portugalskie ciasteczka), aluzejos (portugalskie kafelki) oraz graffiti w Lizbonie. Są to jedyne powody, dla których, moim zdaniem, można o Lizbonie mówić z zachwytem. Dziś skupię się na street arcie.

Lizbona w trzy dni – co warto zobaczyć?

Co warto zobaczyć w Lizbonie, jeśli masz na to tylko trzy dni? To niewiele czasu. Ale w końcu ponad tydzień siedziałaś na południu Portugalii, ucząc się surfować i odwiedzając okoliczne mini-miasteczka. A wybacz, to akurat ja ^^ I teraz wiem, że bardzo dobrze zrobiłam, bo nawet to puste i wyschnięte jesienią południe pełne pięknych plaż jest ciekawsze od Lizbony. Więc nie martw się, jeden dzień Ci wystarczy, a Lizbona w trzy dni to aż nadto! Napiszę może jednak też, co mi się podobało i czym zachwycają się turyści? A, no i co zdecydowanie odradzam ^^

Azulejo – portugalskie kafelki

Po spędzeniu 2 tygodniu w Portugalii, mogę spokojnie powiedzieć, że znalazłam w tym kraju coś, co pokochałam miłością szczerą i wierną. Azulejo czy też azulejos, czyli portugalskie kafelki, które szczególnie w Lizbonie znajdziesz dosłownie na każdym kroku sprawiły, że moje serce zabiło mocniej! Ciekawi Cię, jak wyglądają, skąd się wzięły, jaka jest ich historia i dlaczego są tak popularne w Portugalii? Czytaj dalej!

Lizbona, w której urzekają czerwone hydranty ;)

Jeśli zapytasz mnie szczerze o to, co najbardziej spodobało mi się w Lizbonie, odpowiedź na to pytanie może Cię trochę zdziwić. Najbardziej spodobały mi się tam bowiem… czerwone hydranty ^^ Co?! A tak. Przygotuj się na rozczulającą historię tych szarych, a właściwie to czerwonych eminencji. Gwarantuję, że po przeczytaniu artykułu też się w nich zakochasz!

Wynajem auta na Majorce

Wynajem auta na Majorce to świetny pomysł, zwłaszcza, że Majorka choć niewielka, to jednak na nogach czy transportem publicznym ciężko byłoby zobaczyć chociaż jej połowę. Dlaczego? Hmmm… bo Majorka to w końcu największa wyspa archipelagu Balearów. Ma długość 100 km i aż 3640 km2 powierzchni. My zdecydowałyśmy się na wypożyczenie auta na Majorce i po fakcie musze przyznać, że pomysł ten był wprost genialny 😉 Sprawdź, dlaczego!